Rozpoczął się nowy dzień.
Podczas tego pięknego wczorajszego wieczoru parę razy próbowałam wyciągnąć z
Rafała co tak naprawdę stało się wtedy gdy "podobno wywrócił się na
rowerze", ale za każdym razem opowiadał mi tą samą historyjkę. Jakoś nie wieżę
że wywrócił się na rowerze. Mam dziwne przeczucie że się z kimś pobił, ale nie
mówię jeszcze nikomu o moich podejrzeniach. Na dziś umówiłam się na spacer do
parku z Kasią i Magdą. Muszę zacząć się już ubierać. Zakładam jeansy, białą
bluzkę z nadrukiem, na to moją ukochaną bluzę z Adidasa i do tego ulubione
conversy.
-Nie uwierzycie co wczoraj
przygotował dla mnie Rafał-mówię od razu po podejściu do nich.
-No to mów- niecierpliwi się
Magda
-No więc przygotował dla nas
romantyczną kolację w przepięknym lesie.
-Wow. Ale super. Dał ci
jakieś kwiaty? Zaprosił cię do siebie?-ciągle dopytywała się Kasia.
-Ależ ty jesteś ciekawska.
Nie dał mi kwiatów bo wie że ich nie lubię. Nie zaprosił mnie do siebie bo wie
że i tak bym się na to jeszcze nie zgodziła. On nie jest taki jak inni
chłopacy. Nie myśli tylko o jednym
-Chłopak to chłopak, wszyscy
są tacy sami.
-Mylisz się. On jest inny.
Jest miły, czuły, kochający, potrafi pocieszyć i poprawić humor.
-Dobra niech ci będzie, ale
ja i tak wiem swoje.
Nagle zadzwonił mój telefon.
Dałam dziewczyną znak że muszę porozmawiać. To Mateusz. Czego on też może
chcieć?
-Cześć Mateusz.
-No cześć. Marta posłuchaj,
Dagmara jest w szpitalu.
-Ale jak to? Co się stało?
-Miała wypadek samochodowy.
Proszę przyjedź szybko.
-Dobrze, zaraz tam będę.
Muszę jak najszybciej dostać
się do szpitala. Tylko jak? Prawka jeszcze nie mam, mój skuter stoi zepsuty w
garażu.
-Marta co się stało?-pyta
Magda.
-Daga jest w szpitalu. Muszę
jak najszybciej do niej jechać, tylko nie mam czym. Magda może twój tata mógłby
mnie podwieźć?
-Jasne. Na pewno się zgodzi.
Jedziemy z tobą.
W czasie gdy Madzia dzwoniła
do swojego ojca, ja kręciłam się nieustannie. Najpierw "pobicie"
Rafała, teraz wypadek mojej siostry. To wszystko jest jakieś podejrzane.
Gdy nareszcie dotarłyśmy do
szpitala, zobaczyłam na korytarzu zaniepokojonego Mateusza.
-Gdzie ona jest?- zapytałam z
pośpiechem
-Zabrali ją na operację.
Lekarze mówią że jej stan jest ciężki.
Zadzwoniłam po Rafała i
poprosiłam żeby tu przyjechał. Wiem że były ze mną moje przyjaciółki, ale ja
potrzebowałam jego uśmiechu, jego talentu do pocieszania i dodawania otuchy.
Postanowiłam że nie będę
informować o tym rodziców. Nie chciałam psuć im wakacji.
Operacja trwała parę godzin.
Gdy nareszcie się skończyła dowiedziałam się że z Dagą jest wszystko okej i że
jej stan jest stabilny. Jutro mają ją wybudzać. Chciałam zostać w szpitalu całą
noc, ale Rafał namówił mnie abym pojechała do domu i porządnie się wyspała.
Miałam nadzieję że pojedzie razem ze mną. Chciałam żeby był ze mną w tak
trudnym dla mnie momencie.
________________________________________________________________
Siemka ;)
Czytasz-komentujesz. Jeśli pod tym rozdziałem
będą przynajmniej 2 komentarze to następny dodam w najbliższych
dniach. Jeśli nie to kolejny będzie dopiero za tydzień ;)
Wow! Dziewczyno świetnie piszesz. Dodawaj szybko kolejny rozdział. Już nie mogę się doczekac ;>
OdpowiedzUsuńFajnie piszesz. Podoba mi się. Jestem druga. Dawaj kolejny ;D
OdpowiedzUsuń