Gdy dojechałyśmy
do szpitala zastałyśmy Dagmarę na ławce. Pomyślałam, że najlepiej będzie jeśli
Daga sama wszystko opowie mamie. Zadzwoniłam do Magdy i poprosiłam abyśmy się
spotkały w parku niedaleko szpitala.
Madzia jak zwykle się spóźniła, ale przyzwyczaiłam się
już do tego i nie miałam jej tego za złe. Opowiedziałam jej co stało się rano.
Chciała usłyszeć ode mnie więcej szczegółów z tej niezapomnianej nocy, ale
zmieniłam temat.
- Tata chce, żebym
przyjechała do niego na kilka tygodni.
- Będziesz miała świetną
okazję zwiedzic Francję. Tam są świetne sklepy. Z tego co wiem jest tam sklep
słynnego projek...
- Wiem że z chęcią poszłabyś
do tamtejszych sklepów na mega wielkie zakupy, ale ja mam jechać do ojca i jego
nowej dziewczyny. To dla niej zostawił moją mamę.
- Przepraszam. Myślałam tylko
o zaletach Francji, a nie pomyślałam o tym, jak ty się czujesz jadąc do nowej
rodziny twojego taty. Rozumiem, jeśli masz pretensje do tej dziewczyny o to że
rozbiła małżeństwo twoich rodziców, ale nie martw się. Może ona wcale nie jest
taka zła, jak sobie ją wyobrażasz. Te pare tygodni bardzo szybko minie.
- Wiem, ale bardzo będzie mi
was brakować.
- Zabierzesz ze sobą Rafała?
- Raczej nie. Tata wysłał mi
już bilety na samolot. Lot mam dopiero pojutrze, ale muszę zacząć się już
pakować. Pójdę już. Pa.
-Pa.
Do domu
wróciłam piechotą. Chciałam pobyć choć chwilę sama. Moja sis jutro wychodzi ze
szpitala, więc mam nadzieję że pójdziemy na jakieś zakupy. Jest już dość późno,
więc szybko sprawdzę jeszcze fejsbuka i kładę się spać. Szczerze? Nic ciekawego
dzisiaj tu niema. Wykonuję ostatni ruch myszką i natrafiam na zmianę statusu.
OMG! Magda jest w związku z jakimś Damianem! Nie znam go. Jak ona mogła mi o
tym nie powiedzieć? Napiszę do niej.
- Hej ;)
- Cześć :P Co tam?
- Nudno. Spa mi się chce.
Kiedy zamierzałaś mi powiedzieć co?
- Hehe ;D Ale o czym?
- O tobie i Damianie.
- Ahh. No tak. Chciałam
powiedzieć ci dzisiaj, ale jakoś nie było okazji. Wybaczysz?
- Małpa z ciebie wiesz? ;D
- Też cię kocham ;P
- No dobrze, tym razem ci
odpuszczę ;>
- Dziękuję ;]
- Skąd go znasz?
- Jest kolegą mojego brata.
Muszę już iść. Pa.
- Pa.
Wyłączam
laptop i kładę się do łóżka. Patrzę w sufit i rozmyślam. Może Madzia miała
jednak rację? Może ta kobieta jest całkowitym odzwierciedleniem tego co sobie
wyobrażam. Może jest miła. I możeee naprawdę kocha mojego tatę. Nie chcę
zadręczać się dziś tymi pytaniami. Włączam sobie w telefonie piosenkę
"Ola- Obok mnie" i momentalnie zasypiam.
Rano
ktoś brutalnie oblał mnie lodowatą wodą.
- Hej śpiochu- mówi Rafał
całując mnie w czoło.
- Jak mogłeś oblać mnie tak
lodowatą wodą?!- biorę poduszkę i lekko uderzam nią Rafała.
- Chcesz walczyć? Rozpętałaś
wojnę kotku.
Po chwili po całym moim
pokoju latało pierze. We włosach miałam pełno piór.
- Ciekawe kto to teraz
posprząta...
- Ja - bierze garść
pierza i rozsypuje mi ją na włosy- Oo proszę, już posprzątane.
- Pięknie sprzątasz misiu.
- Wiem.
- A teraz pozwól, że pójdę
się przebrać.
Ubieram bluzę z napisem
"Free & Young", jeansy i turkusowe vansy. Wróciłam do pokoju.
Rafał podszedł do mnie i powiedział:
- Mam dla ciebie
niespodziankę.
- Jaką?
- A więc...
__________________________________________________________________
Hej ;) Mam nadzieję że
rozdział się podoba. Dziękuję za wszystkie komentarze. Naprawdę wiele one dla
mnie znaczą. Czytasz- komentujesz ;)