niedziela, 13 stycznia 2013

Rozdział VI

   
   Gdy dojechałyśmy do szpitala zastałyśmy Dagmarę na ławce. Pomyślałam, że najlepiej będzie jeśli Daga sama wszystko opowie mamie. Zadzwoniłam do Magdy i poprosiłam abyśmy się spotkały w parku niedaleko szpitala.
       Madzia jak zwykle się spóźniła, ale przyzwyczaiłam się już do tego i nie miałam jej tego za złe. Opowiedziałam jej co stało się rano. Chciała usłyszeć ode mnie więcej szczegółów z tej niezapomnianej nocy, ale zmieniłam temat.
- Tata chce, żebym  przyjechała do niego na kilka tygodni.
- Będziesz miała świetną okazję zwiedzic Francję. Tam są świetne sklepy. Z tego co wiem jest tam sklep słynnego projek...
- Wiem że z chęcią poszłabyś do tamtejszych sklepów na mega wielkie zakupy, ale ja mam jechać do ojca i jego nowej dziewczyny. To dla niej zostawił moją mamę.
- Przepraszam. Myślałam tylko o zaletach Francji, a nie pomyślałam o tym, jak ty się czujesz jadąc do nowej rodziny twojego taty. Rozumiem, jeśli masz pretensje do tej dziewczyny o to że rozbiła małżeństwo twoich rodziców, ale nie martw się. Może ona wcale nie jest taka zła, jak sobie ją wyobrażasz. Te pare tygodni bardzo szybko minie.
- Wiem, ale bardzo będzie mi was brakować.
- Zabierzesz ze sobą Rafała?
- Raczej nie. Tata wysłał mi już bilety na samolot. Lot mam dopiero pojutrze, ale muszę zacząć się już pakować. Pójdę już. Pa.
-Pa.
      Do domu wróciłam piechotą. Chciałam pobyć choć chwilę sama. Moja sis jutro wychodzi ze szpitala, więc mam nadzieję że pójdziemy na jakieś zakupy. Jest już dość późno, więc szybko sprawdzę jeszcze fejsbuka i kładę się spać. Szczerze? Nic ciekawego dzisiaj tu niema. Wykonuję ostatni ruch myszką i natrafiam na zmianę statusu. OMG! Magda jest w związku z jakimś Damianem! Nie znam go. Jak ona mogła mi o tym nie powiedzieć? Napiszę do niej.
- Hej ;)
- Cześć :P Co tam?
- Nudno. Spa mi się chce. Kiedy zamierzałaś mi powiedzieć co?
- Hehe ;D Ale o czym?
- O tobie i Damianie.
- Ahh. No tak. Chciałam powiedzieć ci dzisiaj, ale jakoś nie było okazji. Wybaczysz?
- Małpa z ciebie wiesz? ;D
- Też cię kocham ;P
- No dobrze, tym razem ci odpuszczę ;>
- Dziękuję ;]
- Skąd go znasz?
- Jest kolegą mojego brata. Muszę już iść. Pa.
- Pa.
      Wyłączam laptop i kładę się do łóżka. Patrzę w sufit i rozmyślam. Może Madzia miała jednak rację? Może ta kobieta jest całkowitym odzwierciedleniem tego co sobie wyobrażam. Może jest miła. I możeee naprawdę kocha mojego tatę. Nie chcę zadręczać się dziś tymi pytaniami. Włączam sobie w telefonie piosenkę "Ola- Obok mnie" i momentalnie zasypiam.
      Rano ktoś brutalnie oblał mnie lodowatą wodą.
- Hej śpiochu- mówi Rafał całując mnie w czoło.
- Jak mogłeś oblać mnie tak lodowatą wodą?!- biorę poduszkę i lekko uderzam nią Rafała.
- Chcesz walczyć? Rozpętałaś wojnę kotku.
Po chwili po całym moim pokoju latało pierze. We włosach miałam pełno piór.
- Ciekawe kto to teraz posprząta...
- Ja - bierze garść  pierza i rozsypuje mi ją na włosy- Oo proszę, już posprzątane.
- Pięknie sprzątasz misiu.
- Wiem.
- A teraz pozwól, że pójdę się przebrać. 
Ubieram bluzę z napisem "Free & Young", jeansy i turkusowe vansy. Wróciłam do pokoju. Rafał podszedł do mnie i powiedział:
- Mam dla ciebie niespodziankę.
- Jaką?
- A więc...
__________________________________________________________________
Hej ;) Mam nadzieję że rozdział się podoba. Dziękuję za wszystkie komentarze. Naprawdę wiele one dla mnie znaczą. Czytasz- komentujesz ;)